Lepszy trening – tylko z izotonikiem

p1050491Na mojej codziennej trasie biegowej (no dobra – na trasie, którą biegam 4 razy w tygodniu), spotykam sporo biegających osób. Żadna z nich nie ma przy sobie bidonu z napojem izotonicznym (a niech tam – nawet butelki z wodą nie ma). Zastanawiam się więc – po co się tak męczyć, skoro rezultaty uzyskiwane dzięki takiemu „odwodnionemu” treningowi są wyraźnie słabsze i bardziej zniechęcające. Organizm odwodniony nie reaguje właściwie na wysiłek. Zmęczenie przychodzi znacznie wcześniej i trwa dłużej, nastrój się obniża i szybko czujemy, że „bieganie jest do d…”Na różnych forach czytam wypociny różnych macho, twierdzących „mnie tam woda do biegania niepotrzebna”. Nie chcę nikogo zanudzać biochemią treningu – w skrócie tylko napiszę, że do wszelkich przemian energetycznych zachodzących w organizmie – a w szczególności do spalania tkanki tłuszczowej potrzebne są ogromne ilości wody. W związku z tym, że organizm musi zarządzać takimi zasobami, jakimi dysponuje – całkiem prawdopodobne jest, że na spalanie tłuszczu przekazywana jest woda zabrana mózgowi. Tłumaczyłoby to wspomniane wcześniej bzdurne wypowiedzi :)

Oczywiście – na krótki trening, szczególnie na szybki krótki trening wystarczy napić się przed wyjściem z domu.

Warto by było to picie rozłożone nieco w czasie – 100 ml na 10 minut – wtedy woda dotrze do komórek, a nie wyląduje od razu w pęcherzu moczowym. Oczywiście – jeśli trenujemy rano, to nie zawsze jest czas na nawodnienie przed treningiem, bo przecież nikt nie będzie wstawał godzinę wcześniej, żeby pić powoli. Jeśli trening ma trwać dłużej niż 30 – 40 minut – nie ma wyjścia – trzeba napój zabrać ze sobą. Oferta bidonów biegowych jest dość szeroka i pewnie każdy znajdzie coś dla siebie. Dodatkowo – pas na bidon świetnie sprawdzi się jako kieszeń na klucze czy komórkę. Człowiek umie robić to, czego się nauczy. Picie w biegu nie jest czynnością naturalną dla człowieka i na pierwszych „nawodnionych” treningach możemy mieć niemały kłopot, żeby się napić a przy okazji nie polać, zakrztusić czy wyrządzić sobie jakiejś innej szkody. Pić należy niewielkimi porcjami co kilka minut (moja zasada – 2 łyki co kilometr). Ważne jest, żeby nie czekać, aż się pojawi uczucie pragnienia, bo jego obecność oznacza, że jest już za późno i organizm już się odwodnił. Podsumowując – bidon z izotonikiem (słowa „woda” używałem w znaczeniu nieco przenośnym) powinien stać się stałym elementem wyposażenia zabieranego na każdy trening powyżej 5-6 kilometrów, a w przypadku treningu ponad 10 km Policja powinna dawać mandaty za brak bidonu.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Leszek
 

Jestem copywriterem. Pomagam ludziom w mówieniu i pisaniu w możliwie prosty sposób tego, co oni często niepotrzebnie komplikują. Pomogę Ci dotrzeć do Twojego klienta. Kiedy nie piszę, jestem ojcem i mężem. Pasjonują mnie wszystkie 3 moje zajęcia. Niesamowicie kocham życie :)