Jak dobierać karmę dla psa? Według aktywności? Naprawdę?

Jak dobierać karmę dla psa? Eksperckie porady czy laicke dyrdymały?

 
Właśnie facebook podsunął mi pod nos kolejną stronę, na której “eksperci” doradzają jak dobierać karmę dla psa?
Że wiek, że wielkość, że aktywność.
To tak, jakby ktoś zapytał Cię – jak dobrać buty, a Ty byś mu odpowiedziała – męskie, do biegania, rozmiar 43. Super porada – prawda?
 

Na co więc zwrócić uwagę?

No cóż – kiedy mnie ktoś pyta, jaką karmę poleciłbym dla psa, to przede wszystkim pytam o stan zdrowia. Wymieniam wszelkie problemy, które są oznaką czegoś co może się dziać i pytam, czy takie symptomy są widoczne. Ludzie nie wiedzą, że załzawione oczy, brzydko pachnące uszy, potrząsanie głową, saneczkowanie, drapanie się, wylizywanie, nadpobudliwość i zbyt niska aktywność, matowa skóra, łupież, nadwaga, niedowaga, polegiwanie i cała masa różnych zachowań są oznakami problemu.

Rozwiąż problem – a nie “wybierz cechę”

Na podstawie takich pytań a raczej uzyskanych odpowiedzi, doradzam karmę, która te problemy rozwiąże. Wszelkie (o dziwo, a nawet o zgrozo) polecane przez wielu hodowców WIELKIE MARKI rodem z Marsa czy innego Nestle albo Procter and Gamble, tak głęboko pustoszą organizm psa, że czasem już po roku jest to chodzący obraz nędzy i rozpaczy (choć patyk wiernie przynosi i rzuconą kość dzielnie gryzie – a Pan i Pani się cieszą choć i jedno i drugie stanowi dla psa ogromne zagrożenie).

Tak więc – wielkość, wiek, aktywność – w 90% rozmów nawet do tego nie dochodzę. Bo to tak, jak bym pytał człowieka kurczowo trzymającego się jedną ręką odłamka skały nad przepaścią, czy może mu wysmarkać nos, bo chyba ma katarek. Przepraszam za ironię, czy wręcz sarkazm, ale podobnie jak sam domagam się traktowania mnie jak istoty rozumnej, to również zakładam (bo inaczej nie ma sensu), że osoba, z którą rozmawiam, też jest rozumna i że sprawy wieku i wielkości potrafi sobie sama rozeznać. Bo z tą aktywnością, to już nie jest tak łatwo.

Spójrz na siebie – droga moja czytelniczko. Czy fakt, że Ci się nie chce ruszyć tyłka z kanapy oznacza, że masz zmienić dietę? Hmm. No w sumie to całkiem być może. Ale czy na pewno na dietę dla ludzi nieaktywnych? Żeby Ci się jeszcze bardziej nie chciało i żebyś już całkiem przyrosła do tego telewizora, czy co tam z tej kanapy robisz?

Czy teraz już wiesz, jak dobierać karmę dla psa?

Leszek
 

Pomagam ludziom podejmować decyzje i działania, dzięki którym potrafią realizować swoje marzenia. Wspólnie ustalamy kolejne kroki, które trzeba wykonać, aby osiągnąć zamierzone cele. A później je realizujemy. Krok po kroku...