Napisałem świetny tekst.

Zdarza ci się czasem, że zrobisz coś i jesteś z tego bardzo dumny? A później ktoś zada ci jedno drobne pytanie i całe powietrze z ciebie uchodzi. To, co z takim mozołem tworzyłeś, okazuje się nic nie warte… Zdarza ci się tak?
Mnie się to zdarzyło całkiem niedawno.
Byłem dumny z siebie, bo napisałem piękną mowę, którą chciałem wygłosić w trakcie mojego wystąpienia w Klubie Toastmasters. Miałem przedstawić mowę inspirującą. Taką, która zachęci ludzi do działania, do pozytywnego myślenia, do kreatywnego traktowania siebie i życia. Mowę pełną wzniosłych haseł i miejsc na wzruszenie. Napisałem o tym, jak stać się liderem. Poczułem się zmotywowany a w niektórych miejscach nawet się wzruszyłem.
I siedziałem sobie taki dumny, zainspirowany, zmotywowany i wzniośle wzruszony.
Pomyślałem sobie, że to jest właśnie stan, w jaki chciałbym wprowadzić moich słuchaczy. 

… i postanowiłem go przetestować.

I wtedy właśnie zadzwonił telefon.
Koleżanka z mojego zespołu prosiła, żebym poprowadził za nią trening dla jej grupy. Pomógł jej zmotywować ludzi do działania. Pomyślałem, że świetnie się składa, że przetestuję mój właśnie napisany tekst. Zgodziłem się i poprosiłem, by stała się moim pierwszym, testowym słuchaczem. Byłem pewien, że będzie pełna podziwu dla mojego talentu i sprawności pisarskiej.
Po 10 minutach, gdy skończyłem czytać, zadała to właśnie jedno drobne pytanie, o którym wspomniałem na początku:
– No a gdzie ta inspiracja i motywacja?
A do treningu zostało kilkanaście minut. Bez szans na to, abym napisał coś nowego.
Wyszedłem więc szybko na spacer z psem, aby się dotlenić. Wypiłem szklankę wody i… włączyłem nagrywanie.
A potem, gdy już skończyłem, przepisałem to, co powiedziałem na szkoleniu:

Jak stać się liderem

Jak stać się liderem

Jan Kowalski jest urodzonym liderem

Często słyszy się powyższe stwierdzenie. Czy jest prawdziwe? Czy można w ogóle urodzić się liderem? Czy zdolności przywódcze to cecha wrodzona, czy nabyta?
Ja uważam, że ludzie stają się liderami w wyniku długotrwałego procesu. Pod wpływem mnóstwa czynników, które umożliwiają, a później wzmacniają ten proces. Trudno nawet określić, kiedy on się zaczyna. Jeszcze trudniej zauważyć, kiedy już się dokonał.
Trudno jest znaleźć odpowiedź na pytania: Kiedy człowiek staje się liderem? Po czym poznać, że już jest?
Czy jest jakiś system pomiaru poziomu liderstwa?

Czy raczej Jan Kowalski jakiś czas temu zaczął się stawać liderem?

A gdybym Cię zapytał, czy kochasz swojego męża, swoją żonę? Dziewczynę, chłopaka, partnera?
Pewnie tak… Ale czy jest jakiś system pomiaru miłości?
Bo przecież, gdy zobaczyłeś ją po raz pierwszy, nie kochałeś jej. Dzisiaj ją kochasz.
Czy możesz wskazać jakiś konkretny dzień, gdy miłość się zdarzyła? Nie – to nie jest możliwe.
Nie dlatego, że taka data nie istnieje, bo pewnie istnieje. Ale dużo łatwiej jest to stwierdzić po czasie.

Albo – kiedy zacząłeś chodzić na siłownię. Poszedłeś pierwszy raz. Umordowałeś się, że ledwie chodziłeś. Wróciłeś do domu… I nic. Żadnych zmian.
To nic – powiedziałeś i poszedłeś na drugi dzień. Wróciłeś do domu i…. nic. Dalej żadnych zmian.
Dopiero po czasie, do którego większość nie wytrzymuje – bo przecież ciągle nie widać rezultatów, ty zaczynasz je dostrzegać.
I w miłości i na siłowni, rezultaty pojawiają się dzięki ciągle powtarzanym ćwiczeniom.
Pójście do kina, 100 brzuszków, romantyczna kolacja, 15 minut na wioślarzu, kwiaty na urodziny, martwy ciąg. I wreszcie SUKCES – tu pierwszy seks a tu kratka na brzuchu.
I nie ważne są wielkie wydarzenia po drodze. Nie ważne są pojedyncze błędy i zaniechania.
To, co najważniejsze, to wytrwałość.

Dzięki wytrwałości ujawniają się możliwości

Stajesz się fit dzięki codziennej praktyce, czasem tak nudnej, że aż wymiotować się chce.
Żona cię kocha nie z powodu kwiatów w walentynki, tylko dlatego, że mówisz jej codziennie “dzień dobry kochanie” zanim spojrzysz na telefon i sprawdzisz pocztę.
Kocha Cię dlatego, że jeśli wrócisz do domu po wspaniałym dniu w pracy a ona będzie wściekła po swoim mniej wspaniałym, nie powiesz jej tak, tak, tak – poczekaj, nie mów mi o swoim koszmarnym dniu, tylko posłuchaj o moim wspaniałym. Wysłuchasz jej opowieści i nawet nie spróbujesz zaczynać swojej, bo wiesz, jak by się poczuła.

I właśnie tak samo jest z liderstwem.

Pojedziesz na dwudniowe szkolenie? Spędzisz 16 godzin z super-trenerem. Dostaniesz certyfikat – i jesteś liderem. Tak? Oczywiście, że nie.
Stajesz się liderem na skutek ciągłych wyborów, które dokonujesz:
Zamiast wypić piwo, przeczytasz rozdział książki.
Zamiast zobaczyć odcinek serialu, wybierzesz rozwojowy film na youtubie.
Zamiast zalewu negatywnych informacji w radio, słuchasz podcastu o tym, jak rozwijać ludzi.
Zamiast wcisnąć drzemkę na budziku, wstaniesz wcześniej, medytujesz i afirmujesz.
Zamiast jakoś tam wytłumaczyć sobie, dlaczego zostać w toksycznym związku, zaryzykujesz i odejdziesz. Zawsze masz wybór i możliwość konsekwentnego działania.

Stajesz się liderem poprzez zmianę sposobu patrzenia na świat.

Truchtam z przyjacielem i dobiegamy do parku a tam wielka kolejka podobnie do nas ubranych dziwaków. Podbiegamy bliżej i widzę, że jakaś fundacja promuje wydarzenie rozdając biegaczom darmowe napoje izotoniczne. Mówię – patrz, darmowy izotonik, a on na to – no tak, ale jaka kolejka. Ja znów – co tam kolejka, mam wielką ochotę się napić, a szczególnie chciałbym wypić darmowy izotonik. A on na to – daj spokój – za rogiem jest sklep, kupisz taki izotonik bez kolejki za 2 zł. Ja koncentruję się na nagrodzie, a on koncentruje się na przeszkodzie. Robisz tak w wielu sytuacjach? Jak ja, czy jak mój przyjaciel? Znajdziesz powód, żeby coś zrobić, cz przeszkodę, dla której nie warto tego robić?
Będziesz liderem, czy maruderem?

Po co w ogóle stawać się liderem?

Co jest efektem stania się liderem?
Co jest tą nagrodą, tym pierwszym seksem albo kratką na brzuchu w liderstwie?

Nagrodą jest SUKCES.
Lider to ktoś, kto osiąga sukces i pomaga go osiągnąć innym.
Co jest przeciwieństwem bycia liderem? Co jest przeciwieństwem sukcesu?
Jeśli myślisz, że porażka – bardzo się mylisz.
Porażka to droga do sukcesu. Nie da się odnieść sukcesu, jeśli nie zaliczysz porażki. Najskuteczniejsi piłkarze w większości pudłują, koszykarze NBA większości rzutów nie trafiają.

Przeciwieństwem sukcesu jest PRZECIĘTNOŚĆ.

Lider nie godzi się na bycie przeciętną osobą i stawia sobie cele, których inni się boją.
Lider nie szuka łatwiejszego celu, tylko zastanawia się nad tym, jak stać się tak dobry, aby ten cel osiągnąć. Lider zadaje sobie pytanie – kim muszę się stać i co muszę zrobić aby stać się taką – nieprzeciętną osobą.

Lider pyta – Z czego chcę być dumny jutro? Kim chcę być jutro?
Tym, który wraca z siłowni, patrzy w lustro i rezygnuje, czy tym, który patrzy w lustro i trenuje jeszcze intensywniej, bo nie może doczekać się zmiany.
Lider pyta – Co muszę zrobić, Czego się nauczyć, co udoskonalić, jakiego nawyku pozbyć a jaki wyrobić?
Nie mieszkasz w Turzy Śląskiej. Ale przecież nie przyszedłeś dzisiaj tutaj, żeby się przejść. Przyszedłeś, bo to etap w drodze do miejsca, do którego chcesz dojść. I będziesz szedł dotąd aż tam dojdziesz. Nie poddasz się choćby nie wiem co.
Nie tłumacz mi więc, dlaczego nie możesz czegoś zrobić. Dla mnie twoje tłumaczenie nie ma żadnego znaczenia.

Bo…

… jedyne co się liczy, to to, JAK ŻYJESZ.

Każda twoja decyzją albo przybliża cię do celu, albo od niego oddala. Każda twoja decyzja odpowiada na pytanie – jak żyjesz. Bo życie to nie jest kiepski żart. Życie jest dokładnie takie, jak twoje decyzje.
Jest dokładnie takie, jakim chcesz, aby było.

To Ty decydujesz, czy chcesz być liderem, czy przeciętniakiem?

Leszek
 

Pomagam ludziom podejmować decyzje i działania, dzięki którym potrafią realizować swoje marzenia. Wspólnie ustalamy kolejne kroki, które trzeba wykonać, aby osiągnąć zamierzone cele. A później je realizujemy. Krok po kroku...