Ale… jak bardzo chciałbyś je mieć.
Chociaż przejechać się kawałek…
Zrozumienie różnicy między dwoma kwestiami – czego klient chce i czego klient potrzebuje, jest kluczem do osiągnięcia sukcesu w biznesie. Twoim zadaniem jako sprzedawcy, jako człowieka prowadzącego biznes, jest dostarczenie klientowi tego, czego on chce. Będziesz przekonywać klienta, że powinien zmienić swoją decyzję i kupić coś innego, bo tego czegoś innego potrzebuje bardziej? Stracisz transakcję i prawdopodobnie stracisz klienta. Dlaczego? Bo odbierzesz mu przekonanie, że to on dokonuje zakupu. Będzie myślał, że to ty mu sprzedajesz.
Bardzo proszę. Przez wiele lat prowadziłem sklep z ubraniami do biegania (ubraniadobiegania.pl) Wydawało mi się, że powinienem swoją ofertę kierować do ludzi, którzy najbardziej potrzebują wprowadzenia aktywności fizycznej do swojego życia. Pisałem więc ogłoszenia i reklamy skierowane do ludzi z nadwagą, problemami z układem krążenia, w depresji.
Jak myślisz? Jaki był efekt?
Taki, że musiałem sklep w zasadzie zamknąć, bo “nie szło”.
Dopiero później, kiedy byłem już mądrzejszy zrozumiałem gdzie popełniałem błąd.
Ci ludzie może i potrzebowali mojej pomocy, ale na pewno jej nie chcieli.
Powinienem szukać klientów wśród biegaczy, zarówno początkujących jak i zaawansowanych. Wśró ludzi regularnie odwiedzających siłownie, biorących udział w zawodach.
Bo ci ludzie chcą wiedzieć więcej na temat techniki biegowej. Chcą lepiej wyglądać i być zdrowsi.
Wyobraź sobie, że prowadzisz sklep spożywczy.
Masz w tym sklepie osobne stoisko ze słodyczami i drugie – stoisko ze zdrową żywnością.
Do sklepu zbliża się rodzinka z wyraźną nadwagą. Na oko o 50 kg za duży tatuś, mamusia, która nosiła emkę 32 kilogramy temu i dziecko, z którym nikt się nie chce huśtać na huśtawce (i wszyscy udają, że nie wiadomo o co chodzi).
Na stoisku ze słodyczami pracuje pani Ania a zdrową żywność sprzedaje pan Adam.
Zadam ci teraz pytanie, które może ci się wydawać okrutne.
Kto na widok rodzinki poderwie się z ławki i zacznie przygotowywać do obsługi klientów – Ania czy Adam?
Czy będąc właścicielem sklepu, doradziłbyś pani Ani, aby poinformowała swoich klientów, że powinni przestać kupować słodycze i raczej przejść na stoisko Adama?
Moim zdaniem – nie sprzedawca.
W roli uświadamiacza sprawdzi się wyłącznie ktoś, kto jest uznawany przez potrzebującego, za ogromny autorytet. Istnieje powiedzenie – osoba która cię kocha, to ta, która mówi nie to, co chcesz słyszeć, a to, co powinieneś słyszeć. Sprzedawca, a już w szczególności sprzedawca w markecie, z pewnością nie jest kimś, od kogo oczekuje się miłości i do którego ma się zaufanie.
Sprzedaż to zawsze praca z wartościami. Rolą sprzedawcy jest wyłącznie rozpoznanie pragnienia klienta.
To klient musi znać swoje “dlaczego?” Sprzedawca powinien tylko umieć odpowiedzieć na pytanie “co zrobić” i “jak to zrobić”. Praca nad “dlaczego” to już kwestia przekonań i trzeba na tym polu być ostrożnym. Być może dlatego coraz więcej firm prowadzi specjalne punkty konsultacyjne, lub zatrudnia specjalistów z autorytetem, aby modelować potrzeby i pragnienia swoich klientów.
Kto powinien zajmować się uświadamianiem klientowi właściwych zachowań. Kto powinien doradzać w kwestii “właściwych” zakupów? Sprzedawca? Czy raczej rodzina.
Czy sprzedawca zawsze patrzy na wszystko przez pryzmat swojego dochodu i rozumie tylko czego klient chce?
Czy rodzina zawsze ma na uwadze rzeczywiste dobro innych jej członków i wie czego klient potrzebuje?
Co o tym sądzisz?
Napisz w komentarzu, co na ten temat sądzisz…
Skomentuj – daj mi znać, że to interesująca treść – będę pisał więcej na ten temat
Udostępnij link do wpisu na swoim facebooku – niech inni też przeczytają
Nie spodobał Ci się mój artykuł?
Skomentuj – daj mi znać, że zmierzam w złym kierunku. Będę szukał innych tematów.
Jak się wypromować w 7 dni bez budżetu reklamowego Jak się wypromować w Nowym Roku?…
Nie musisz zmieniać swojego systemu wartości, żeby móc dogadać się z innymi ludźmi. Wystarczy, że…
W naszej kulturze mówienie o sobie jest źle przyjmowane. A mówienie o sobie dobrze, to…
Recykling treści zainteresował mnie, gdy tylko dotkliwie, na własnej skórze przekonałem się, że życie marketera…
Jeśli zastanawiasz się, jak tworzyć wpisy blogowe, żeby nie zajmowało to zbyt wiele czasu i…
Umieć tak pisać, aby sprzedawać coraz więcej - kto by nie chciał… Kiedy dzieją się…