Jak tworzyć wpisy blogowe w 9 krokach
Jak tworzyć wpisy blogowe – to częste pytanie moich znajomych. Chcą dowiedzieć się w szczegółach:
W tym artykule opiszę dokładnie, jak ja to robię. Być może moje doświadczenia pomogą Ci w ruszeniu z miejsca (zakładam, że skoro tu jesteś, to pewnie szukasz inspiracji lub prostego sposobu – HURRA – ZNALAZŁEŚ!)
Porady zawarte w tym tekście możesz zastosować do tworzenia tekstów o innym przeznaczeniu, a nawet tworzenia treści filmowych i nagrań audio.
Ważne jest, aby temat był już z Tobą jakiś czas, zanim usiądziesz do pisania
To temat ma Cię zainspirować do pisania, a nie pisanie do poszukiwania tematu.
U mnie inspiracja do nowego wpisu pojawia się zwykle, gdy tak:
W związku z tym, że najczęściej zajmuję się pomaganiem w uzyskiwaniu rozwiązań, moje wpisy najczęściej są wpisami typu: “jak coś tam zrobić…” i zwykle to właśnie wyzwania i problemy decydują o tematyce wpisów. Praktycznie nie mam tzw. wpisów programowych ani rozrywkowych. Prawdopodobnie przy tego typu wpisach proces ich tworzenia przebiegałby nieco inaczej..
Z pierwszego można wyciągnąć wniosek, że to mój czytelnik określa tematykę mojego bloga i że to nie ja decyduję, o czym będę pisał. To zarówno prawda, jak i nie-do-końca-prawda. Przecież ja określiłem, jaki ten czytelnik ma być, jakiego czytelnika/odbiorcę szczególnie intensywnie zapraszam do siebie. Zrobiłem i robię to poprzez pisanie w określony sposób, dobierając słownictwo, styl i użyte porównania i inne środki wyrazu.
Ważne, by cały czas mieć przed sobą tzw. awatar klienta. Co to jest? To po prostu maksymalnie dokładny opis osoby, którą wyobrażasz sobie jako swojego idealnego klienta. Jeszcze lepiej, jeśli jest to opis stworzony na podstawie rzeczywistych klientów. Jeśli prowadzisz swój biznes już jakiś czas, prawdopodobnie zauważyłeś, że Twoi klienci są do siebie dość podobni, prawda? To właśnie efekt tego, o czym piszę.
Twój styl bycia, dobór słownictwa, ubiór, temperament i wiele innych cech osobowych – to właśnie przyciąga do Ciebie jednych ludzi i odpycha innych. Spokojnie – nie martw się tymi, których odpychasz – tak ma być. Jeśli zaczniesz próbować dogodzić wszystkim, najprawdopodobniej stracisz więcej.
Jeśli już wiesz, kim jest Twój odbiorca – czytelnik Twojego artykułu, zyskujesz bardzo wartościową możliwość. W każdym artykule możesz w kilku początkowych zdaniach odnieść się do jego problemu, wyzwań, które przed nim stoją, obaw, które odczuwa. To sprawia, że Twój klient widzi i czuje, że rzeczywiście wiesz, jak możesz mu pomóc i nagle stajesz się dla niego osobą znacznie bliższą.
Kiedy zastanowisz się nad wszystkimi odpowiedziami na powyższe pytania, jesteś w stanie napisać artykuł o znacznie wyższym poziomie empatii. Stworzysz coś, co będzie znacznie bardziej wartościowe dla odbiorcy.
Warto, abyś już w tym momencie wiedział, lub przynajmniej miał wstępny pomysł na to, co chcesz, aby czytelnik zrobił po przeczytaniu artykułu.
To naprawdę bardzo ważne, aby tzw. Call To Action towarzyszyło Ci od początku tworzenia artykułu. Dzięki temu ogólny nastrój tekstu, tytuł, nagłówki, pogrubienia i wszelkie inne wyróżnienia będą przez Ciebie tworzone z myślą o skierowaniu czytelnika do tego właśnie działania.
Pewnie nie raz słyszałeś o tym, że tytuł i nagłówki powinny zająć znaczną część Twojej pracy nad artykułem i że powinny zostać stworzone wtedy, gdy już cała treść zasadnicza jest napisana.
Dlaczego w takim razie zachęcam Cię do tworzenia nagłówków i tytułów już teraz? Bo tak właśnie wygląda proces tworzenia dobrych tytułów. Zaczynasz od wersji roboczych, takich, które dają Ci ogólne rozeznanie w treści i pozwalają dobrze rozplanować artykuł.
W trakcie pisania dokonujesz zmian i zatrudniasz swój umysł do tego, by w wolnych przebiegach pracował nad znajdowaniem chwytliwych fraz, ciekawych metafor i wszelkich innych pomysłów, które przysłużą się w trakcie ustalania ostatecznych wersji tych najważniejszych elementów artykułu.
Zachęcam Cię również do przeczytania artykułu na temat tworzenia nagłówków.
W tej chwili Twój “artykuł” składa się z zaledwie kilku zdań (lub równoważników zdań) ale już widać w jaki sposób przeprowadzisz swojego czytelnika od tytułu do ostatniego CTA (tych wezwań do działania może być wiele w całym artykule).
Prześledź już teraz, czy wszystko jest zgodne z zasadami i formułami copywriterskimi, których używasz. Jeśli nie znasz innych, do użyj tego, co wałkowałeś na lekcjach polskiego.
Wstęp
Rozwinięcie
Zakończenie
Przycisk z wezwaniem do działania
Do tak stworzonej osi możesz zacząć dodawać główne myśli i najciekawsze spostrzeżenia dotyczące każdego opisywanego rozwiązania. Najlepiej zrobić to w postaci wypunktowanych tzw. bullet-pointów
Te właśnie bullet-pointy możesz później rozpisać lub użyć w charakterze pogrubień i zwracających na siebie uwagę sródtytułów (nagłówków niższego rzędu – H4 do H6)
Zapisuj wszystko, co Ci przychodzi do głowy. To nie jest jeszcze etap pisania i edycji. To ciągle etap głównego zamysłu. To właśnie teraz najszybciej zauważysz, co trzeba rozwinąć a nad czym przejść do porządku dziennego za pomocą zaledwie kilku słów.
Nadmiarowe treści usuniesz, gdy zauważysz, że nie posuwają narracji do przodu, lub zwyczajnie – prowokują do zastanawiania się nad rzeczami, które nie mają znaczenia dla głównej myśli Twojego artykułu.
Kiedy już masz zasygnalizowane wszystkie zasadnicze elementy całości, prześledź całość i wczuj się w odbiorcę. Zadaj sobie kilka pytań, które pomogą Ci uzyskać jeszcze lepszy kontakt z czytelnikiem:
CZY…
Odpowiedz sobie na te wszystkie pytania teraz – zanim zaczniesz pisać. Na tym etapie ewentualne zmiany są dość łatwe do wprowadzenia. Kiedy dojdziesz do wniosku, że trzeba dokonać zmian na już gotowym tekście, zwykle zmiany są czasochłonne a artykuł i tak traci na spójności.
Całkiem niezłym pomysłem jest poproszenie kogoś o pomoc i rzut oka na rozplanowany szczegółowo artykuł.
Różni blogerzy (podobnie jak dziennikarze i pisarze) różnie podchodzą do kwestii pisania wstępów. Część traktuje wstęp jako swoistą rozgrzewkę do właściwego pisania, sposób na wprowadzenie się w nastrój i klimat.
Inni (w tym ja) wolą pisać wstęp wtedy, gdy zasadnicza treść jest już stworzona. Robię tak dlatego, że jest mi łatwiej zapowiedzieć cały artykuł i zachęcić do znalezienia rozwiązań problemów, jeśli wiem, co rzeczywiście znajduje się w treści artykułu.
Nie ma jednej, słusznej metody. Sprawdź, która z nich służy Ci lepiej i z takiej korzystaj.
Jest jednak kilka zasad, które warto sobie wpoić i trzymać się ich:
Wreszcie nadszedł czas na właściwe pisanie. Jeśli wcześniejsze etapy zostały przez Ciebie zrealizowane prawidłowo, to samo pisanie nie powinno stanowić żadnego problemu. Po prostu – owiń materią szkielet, który wcześniej utworzyłeś.
Cały czas miej na uwadze problemy swojego czytelnika. Z każdym zdaniem spoglądaj na wszystko z jego punktu widzenia i myśl o tym, czy Twoje porady są wystarczająco jasne i konkretne.
Dobrym pomysłem jest trzymanie pod ręką Avatar Idealnego Klienta i sprawdzanie, czy dzięki temu, o czym piszesz, możesz rozwiązać jeszcze któryś z problemów, albo odnieść się do pasji, celów, marzeń swojego czytelnika.
Utrzymuj maksymalnie swobodny i konwersacyjny ton. Zanim napiszesz o czym, wyobraź sobie, że o tym opowiadasz w zwykłej rozmowie a później użyj tych samych sformułowań.
Dobrym zwyczajem jest pisanie krótkich podsumowań artykułów. Takie podsumowania pozwalają czytelnikowi usystematyzować i poukładać sobie w głowie właśnie zdobytą wiedzę.
Ukryty cele podsumowań jest nieco inny. Podsumowanie jest bardzo często jednym z najwcześniej czytanych fragmentów artykułu. Z tego względu powinno pełnić funkcję podobną do wstępu.
Masz teraz jednak możliwość pisania w stylu afirmacyjnym, który jest atrakcyjniejszy od trybu prognozy, którego używa się we wstępie. Możesz pisać – teraz już wiesz, jak poradzić sobie z takim problemem lub jak uniknąć podobnej sytuacji.
Ta pewność stwierdzenia jest czymś, co sprawi, że czytelnik przekona się, że warto przeczytać artykuł, bo właśnie ten stan jest przez niego poszukiwany.
Na sam koniec podsumowania zaproś swojego czytelnika do działania. To bardzo ważne, aby wiedział, jaki jest następny krok, który ma wykonać, bo dzięki temu zamknie się cały proces.
Wróć więc do wszystkiego, co ustaliłeś w kroku #2 i wskaż działanie, które ostatecznie doprowadzi do rozwiązania problemu lub osiągnięcia celu.
To wszystko podniesie znacznie atrakcyjność Twojego artykułu. Pamiętaj, że jednym z ważnych czynników wpływających na ocenę Twojego wpisu przez Google jest czas, który czytelnik spędzi na Twojej stronie.
Kiedy już wprowadzisz wszstkie materiały, pomyśl o ich właściwym rozmieszczeniu na stronie tak, by wpływały na atrakcyjność wizualną Twojego dzieła. Wbrew pozorom ładne artykuły czyta się przyjemniej i chętniej pozostaje się dłużej na takiej stronie.
Zdrzemnij się. Albo idź na spacer. Albo zobacz jakiś film (najlepiej taki, którego wcześniej nie widziałeś). Zrób cokolwiek, co trwa co najmniej 2 godziny i co oddali Cię od tematyki i emocji poruszanych we wpisie. Dzięki temu nabierzesz dystansu i oczywiste słowa przestaną być tak bardzo oczywiste.
Dzięki temu łatwiej będzie Ci dostrzec błędy i niespójności w tekście.
Przeczytaj całość na głos. A jeszcze lepiej – poproś kogoś, by przeczytał Ci ten tekst.
Uważnie słuchaj i zwracaj uwagę na to, czy:
Oto kolejne etapy całego procesu tworzenia wpisu:
To opis mojego procesu twórczego. Z chęcią przeczytam, co masz do powiedzenia na ten temat. Może masz jakąś wskazówkę dla mnie, dzięki której mógłbym całą procedurę uprościć. Napisz koniecznie.
Niezależnie od tego, jak TY piszesz, nigdy nie zapominaj o swoim czytelniku i traktuj każdy napisany artykuł jako możliwość sprawdzenia swojej wiedzy o swoim kliencie i o poziomie umiejętności pomagania mu w rozwiązywaniu jego problemów.
Tak naprawdę tylko to jest ważne i choćbyś był totalnym antytalenciem literackim, jeśli Twoje teksty będa pomagać – wystarczy.
W trakcie pisania tego artykułu czerpałem inspirację z następujących źródeł:
https://blog.hubspot.com/marketing/how-to-start-a-blog
https://ahrefs.com/blog/how-to-write-a-blog-post/
Jak widzisz – słucham mistrzów – Neil Pattel i Pat Flynn to moi ulubieni marketerzy. Sprawdź – może Tobie też pomogą.
Jak się wypromować w 7 dni bez budżetu reklamowego Jak się wypromować w Nowym Roku?…
Nie musisz zmieniać swojego systemu wartości, żeby móc dogadać się z innymi ludźmi. Wystarczy, że…
W naszej kulturze mówienie o sobie jest źle przyjmowane. A mówienie o sobie dobrze, to…
Recykling treści zainteresował mnie, gdy tylko dotkliwie, na własnej skórze przekonałem się, że życie marketera…
Umieć tak pisać, aby sprzedawać coraz więcej - kto by nie chciał… Kiedy dzieją się…
Budowanie marki osobistej? Dlaczego niby miałbyś to robić? Przecież wiadomo, że budowanie marki osobistej to…
View Comments
Nareszcie jakaś ścieżka jak napisać dobry artykuł :)) w sowiej osobie mam chyba zbyt duzy perfekcjonizm i wpis powstaje miesiąc/dwa ;/ a z tego co inni mówią pisz i publikuj potem poprawiaj...
Miesiąc/dwa na wpis - to zdecydowanie zła droga do tworzenia bloga. Oczywiście - jakość wpisu jest ważna, ale jestem przekonany, że tworząc tak rzadko bardziej sobie szkodzisz, niż pomagasz. Jeśli publikujesz regularnie (2-3 wpisy w tygodniu) Google promuje Twoje wpisy podnosząc ich ranking. Na pewno dzięki temu zyskasz więcej, niż możesz stracić przez to, że wpisy nie są doskonałe.
Pamiętaj, że mało kto czyta wpis od dechy do dechy. Lepiej więc stworzyć wpis atrakcyjny wizualnie, prowadząc czytelnika od startu aż do miejsca, gdzie chcesz go doprowadzić, niż nie wpuścić go w ogóle (bo trudno go wpuścić do czegoś, czego nie ma).
dziękuję za komentarz, trzymam kciuki za powodzenie i pozdrawiam :)