Na przykład – zadaje w tytule pytanie “co to jest bullet-point” i nie wyjaśnia od razu o co mu chodzi 🙂
Z miejsca niezbyt go lubisz, prawda?
A ty wiesz i ja wiem, że pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, ale proszę – zrób tym razem wyjątek i daj mi szansę. W zamian wyjaśnię, dlaczego to, co piszesz, musi nie tylko być sensowne, ale musi też atrakcyjnie wyglądać.
Wiadomo, że z dwojga ludzi tak samo mądrych, chętniej posłuchasz i rację przyznasz temu, kto “przy okazji” ładniej wygląda.
Ładnie wyglądający tekst sprawia wrażenie łatwiejszego do przeczytania.
Dzięki temu czytelnik płynniej prześliźnie się od pierwszego nagłówka aż do ostatniego wezwania do akcji (które zawsze powinno być obecne w twoich tekstach).
Wizualną lekkość i łatwość czytania można uzyskać na wiele sposobów:
Jest jeszcze jeden element, o którym powyżej nie wspomniałem. Za to czterokrotnie go użyłem.
Wiesz już, prawda? Dokładnie – chodzi o:
I to one właśnie są głównym bohaterem mojej dzisiejszej opowieści.
Co to jest bullet-point?
Jeden z pierwszych poradników copywriterskich, który w życiu przeczytałem, poświęcał wiele miejsca wypunktowaniom (bo tak to się w tym poradniku nazywało).
Znajdź legalne kasyno online tutaj, partnera naszej strony recenzującej kasyna online – kasynopolska10.
Wtedy przyjąłem tę wiedzę z radością, ale bez szczególnego zrozumienia. Dlatego teraz od początku wyjaśnię, że:
Bo wyróżniają się na stronie. A przynajmniej mogą (i powinny). Świetnie nadają się również do podnoszenia wizualnej atrakcyjności twoich tekstów.
Naciągane?
Może trochę. Bo to, co napisałem powyżej brzmi trochę tak, jakbym przekonywał cię, że tytuł na okładce książki musi ładnie wyglądać. Cóż – rzeczywiście musi, ale jego podstawowe zadanie jest nieco inne.
Podobnie z bullet-pointami. Wzmacniają twój przekaz. Podkreślają ważne elementy tekstu. Przekazują czytelnikowi informację o korzyściach płynących z oferty oraz dostarczają powodów do skorzystania z niej.
Przeczytałem gdzieś ciekawą odpowiedź na pytanie, co to jest bullet-point. Ktoś napisał, że są one jak małe billboardy w twoim tekście – zwracają uwagę na to, co w nim najważniejsze.
Czy wiesz, jak skutecznie używać bullet pointów?
Skuteczne bullety zwracają uwagę na najważniejsze elementy twojego tekstu. Ale to za mało. Powinny być podstawowym nośnikiem fascynacji. To one przecież (wraz z nagłówkami) będą czytane jako pierwsze i to one powinny zachęcać do przeczytania całego tekstu.
Dostrzegasz zagrożenie? Źle dobrane, nieprzemyślane bullet-pointy mogą być gwoździem do trumny tekstu, który tak długo tworzyłeś. Poświęć im więc tyle samo uwagi, co nagłówkom.
Wielu mentorów copywritingu zaleca, by teksty reklamowe wymieniały wady nieskorzystania z oferty. Sam stosuję metodę Raya Edwardsa, która już w drugim punkcie zaleca straszenie czytelnika wszystkimi klątwami egipskimi, które spadną na niego, jeśli nie skorzysta z niewątpliwie wspaniałej oferty, którą właśnie przegląda.
Jednak wszystkie te negatywy nie mogą być podstawą do tworzenia bullet-pointów. Klient z całej twojej oferty zapamięta tylko najważniejsze jej elementy. Nie ryzykuj, że zapamięta tylko negatywy, które wypunktujesz w bullet-pointach
Często obserwuję dziwne zjawisko. Ciekawy, wciągający tekst i nagle bach – w bullet-pointach autor zapomniał się i wrócił do podręcznikowego stylu nudnego wymieniana jak gdyby stonoga liczyła swoje nogi.
Cały czas prowadzisz przecież dialog ze swoim czytelnikiem. Jeśli bullet-pointy ci w tym przeszkadzają, to masz dwie możliwości: naucz się je pisać, albo oducz się nudziarstwa 🙂
No jak to? Dlaczego? Skoro one są takie skuteczne, to przecież warto przy ich pomocy prowadzić czytelnika od początku tekstu.
Otóż nie. Początek to zawsze początek. Jego celem jest nawiązanie relacji, przekonanie klienta, że jesteś po jego stronie, rozumiesz jego problem i chcesz mu pomóc.
Wyrzucanie korzyści na sam wierzch (bo głównie do tego służą bullet pointy) będzie trochę jak krzyk targowego handlarza – “U mnie te najlepsze marchwie i pomarańcza!”
I teraz cała sala: “Prawie” robi wielką różnicę. Bo numerowana lista po coś przecież ma te numerki. Sugerują one, że wymieniane według nich korzyści są ustawione w jakiejś hierarchii – od najważniejszego do najmniej ważnego.
A bullet-pointy nie mają wskazywać hierarchii, tylko sugerować, że wszystkie wymienione zalety są tak samo ważne. Dlatego właśnie powinny optycznie być podobne, zachęcać do przejścia do kolejnego, być pisanie w równoważnym i konwersacyjnym tonie.
Dostałeś kiedyś SMS od nastolatki? Same wykrzykniki, znaki zapytania a do tego jeszcze prawie wszystko wielkimi literami, z serduszkami, buźkami i masą innych sposobów zwracania uwagi. Jeden wielki paw.
Nie pozwól na to, by twoje teksty również były przeładowane ważnymi elementami. Nagłówki, bullet-pointy, podkreślenia, pogrubienia mają ułatwiać zrozumienie, a nie wywoływać zniechęcenie.
Dlatego podkreślaj tymi technikami to, co rzeczywiście jest ważne.
A jeśli wszystko w twoim tekście jest ważne?
No cóż – oznacza to, że nie patrzysz na ofertę oczyma swojego klienta, tylko liczysz zarobione pieniądze. Wróć do podstaw copywritingu i przemyśl wszystko jeszcze raz
A jeśli mało rzeczy w twoim tekście jest ważnych?
Hmm, brałeś pod uwagę, żeby nie pisać, jeśli nie masz nic ważnego do napisania?
Wiesz już co to jest bullet-point i jak go używać?
Struktura, tytuł, nagłówki i bullet-pointy – to najważniejsze z technicznego punktu widzenia elementy tekstu komercyjnego. Ich używanie jest jak gra w szachy. Zrozumienie podstawowych zasad nie jest szczególnie trudne. Jednak dopiero gdy to nastąpi, można rozsmakować się w komponowaniu ciekawych utworów i obserwowaniu, jak skończone dzieło wpływa na swoich odbiorców. W przypadku dzieł artystycznych, pomiar jakości realizacji planu jest dosyć utrudniony (ludzie czasem udają, że im się coś podoba, tylko po to, by sprawić wrażenie konesera). W przypadku tekstów reklamowych jest to o wiele łatwiejsze. Logujesz się do banku, sprawdzasz stan konta i… wiesz, czy piszesz dobrze, czy źle.
Ciekawy tekst na temat tego, co to jest bullet-point znalazłem w zupełnie nieoczekiwanym miejscu – znasz serwis grammarly? Tak, wiem, że po angielsku, ale za to jak ciekawie – sprawdź tutaj
Jeśli temat bloga i pisania blogowego Cię zainteresował, znajdź kilka minut na przeczytanie artykułu, który odpowiada na pytanie – jak tworzyć wpisy blogowe
A Ty? Piszesz sam swoje teksty? Czy zlecasz to fachowcom?
A leczysz się sam? I strzyżesz?
Tak. Masz rację. To silna sugestia.
Sugeruję Ci skorzystanie z moich usług.
Napisz albo zadzwoń do mnie – popracujemy nad Twoimi tekstami i komunikacją z klientami.
Skomentuj – daj mi znać, że to interesująca treść – będę pisał więcej na ten temat
Udostępnij link do niego na swoim facebooku – niech inni też przeczytają
Nie spodobał Ci się mój artykuł?
Skomentuj – daj mi znać, że zmierzam w złym kierunku. Będę szukał innych tematów.
Jak się wypromować w 7 dni bez budżetu reklamowego Jak się wypromować w Nowym Roku?…
Nie musisz zmieniać swojego systemu wartości, żeby móc dogadać się z innymi ludźmi. Wystarczy, że…
W naszej kulturze mówienie o sobie jest źle przyjmowane. A mówienie o sobie dobrze, to…
Recykling treści zainteresował mnie, gdy tylko dotkliwie, na własnej skórze przekonałem się, że życie marketera…
Jeśli zastanawiasz się, jak tworzyć wpisy blogowe, żeby nie zajmowało to zbyt wiele czasu i…
Umieć tak pisać, aby sprzedawać coraz więcej - kto by nie chciał… Kiedy dzieją się…
View Comments
Fajny tekst, sama popełniam czasem te błędy, o których piszesz :-). Bullet -point to faktycznie ważny element treści, może nawet zadecydować o zakupie. Tylko nie piszesz, że trzeba wierzyć w produkt, bo bez tego ani język korzyści, ani bullety na nic.
Dziękuję za Twój komentarz, Magdo :)
Powyższy tekst ma charakter poradnika technicznego. Dlatego nie odnosiłem się w nim do spraw etyki sprzedawcy i motywowania kupujących we właściwy sposób.
Oczywiście - masz rację. Jestem gorącym orędownikiem takiego podejścia. Wiara w produkt to dla mnie absolutna podstawa i z obrzydzeniem patrzę na wszelkie teksty typu - dobry sprzedawca sprzeda lód Eskimosowi. No bo jaki język korzyści tutaj zastosować? :)
Jeszcze raz dziękuję za wizytę i zapraszam do kolejnych odwiedzin.
Pozdrawiam <3